Dodano 12 Lutego 2010
W końcu czasami zdarzało mi się tankować na stacji i kilka razy widziałem sprężarki. Oczywiście nie moje auto tankowałem, kilka razy auto teścia. Ja swojego się jeszcze nie dorobiłem. Najwięcej trudności sprawiały mi sprężarki tłokowe. Nie potrafiłem jeszcze ich odróżniać od pozostałych typów. Sprężarki tłokowe były jakieś takie dziwne. Ale wiadomo, że praktyka czyni mistrza. Z czasem byłem w tym fachu coraz lepszy. Na początku pracowałem na stacji paliw, potem dostałem awans i przeniosłem się do myjni samochodowej. Aż w końcu szef zaproponował mi pracę w warsztacie. Powiedział, że przez kilka lat zrobiłem ogromne postępy, jestem rzetelnym pracownikiem, odpowiedzialnym i sumienny, dlatego nie boi mi się zaufać. Byłem bardzo szczęśliwy. Po tylu latach doczekałem się nie tylko szacunku, ale także samochodu.