Dodano 12 Stycznia 2010
Tata przedstawiał mamie swoje projekty konstrukcyjne, a mama z kolei próbowała wyciągać mojego tatę do teatru. Mama nieźle grała zainteresowaną takimi kwestiami jak siłowniki, pneumatyka czy zawory redukcyjne. Tata natomiast udawał, że zrozumiał przesłanie sztuki teatralnej, na której byli razem. Wkrótce zdali sobie jednak sprawę z tego, że nie ma najmniejszego sensu oszukiwać się wzajemnie. Ich relacje będą o wiele zdrowsze, jeżeli nie będą się wzajemnie okłamywać, że hobby taty dla mamy, a mamy dla taty jest równie interesujące jak własne. Taka otwartość bardzo im pomogła. Wciąż bardzo się kochają i nie wyobrażają sobie życia bez siebie nawzajem. Ja jestem bliżej zainteresowań mamy, ale to nie oznacza, że nie jestem dumna z mojego taty. Wiem, że na co dzień wykonuje, jak to się mówi, kawał dobrej roboty. Cenię każdego z moich rodziców.
POLECANE LINKI