Dodano 17 Marca 2010
Udałem, że o pomysły na prezent muszę zapytać się mojego konsultanta i wykonać do niego telefon. Oczywiście nie było żadnego doradcy i żadnej rozmowy telefonicznej. Prowadząc zmyśloną rozmowę przez komórkę podziwiałem jak zniecierpliwiona patrzy na zegarek. Idealnie dopasowana sukienka i zgrabne długie nogi. Ucieleśnienie marzeń każdego faceta. Oglądała obojętnie meble warsztatowe. Przyjrzała się uważnie stołom i spojrzała na montażownice. Dla mnie mogłaby tak stać godzinami. Jej torebka, buty, włosy? Wszystko było w idealnym porządku. I ten głos.. anielski spokojny głos, który mógłby mnie budzić każdego ranka. Musiałem już zakończyć rozmowę z wyimaginowanym konsultantem. Pytająco patrzyła na mnie. Zamarłem. To jest ten wzrok, który potrafi unieruchomić na wieki.